07.12.2004 :: 18:43
Ostatnio cos sie złego dzieje w mojej głowie, trudno to opisac no ale ileż można mieć huśtawki nastrojów takie jak targają mną od pewnego czasu.Na początku były do zniesienia, ale teraz robią sie coraz bardziej uciążlwe :( to jest gwóźdz to "trumny" dla mojej duszy.Niewiem ale jestem (chyba)stworzona po to by być szczesliwą zadne smutki nie wchodzą w gre.Wiec nieraz mam ochote zamknąć sie w pokoju, albo jakimś odludnym miejscu i siedziec tam do konca świata (i jeden dzień dłużej).Cieszy mnie tylko widok mojego Ukochanego, działa on na mnie jak narkotyk, jestem szczesliwa nawet jak rozmawiam z nim przez telefon, daje mi tak niesamowity przypływ energi jakiego nigdy w życiu nie dostałam.Czuje sie wtedy jak ktoś naprawde wyjątkowy, jedyny i niepowtarzalny.Niewiem co bym zrobila teraz tracąc Go!! Napewno moje serduszko rozpadło by sie na milion cześci, a po rozstaniu długo sie nie moge pozbiarać wiec teraz to by była tragedia.Może myslicie że jestem za młoda na coś takiego... jak tak to sie mylicie, niewiem co sie ze mna stało ale ON jest inny, kocha mnie taką jaka jestem, nie probuje zmieniać, daje mi miłosc o jakiej długo marzyłam.Kocham go całym moim małym serduszkiem, ufam mu jak nikomu innemu, chociaż nie znamy sie długo , starczyło mi to zeby to stwierdzić.W sumie to poznaliśmy sie przez internet i po pierwszym spodkaniu wiedzialam ze predziej czy poźniej bedziemy razem (i to jest chyba tzw. Kobieca Intuicja).Na dzisiaj to bedzie tyle ... powtorze to raz jeszcze wiem ze i tak nikt nie czyta mego bloga oprocz Mojego Lubego no ale pisze to dla Niego i dla NIEGO ZYJE !! KOCHAM CIE, KOCHAM CIE , KOCHAM CIE , KOCHAM CIE , KOCHAM CIE !!!